Etykiety

Lots of dreams! The end.

Cześć kochani! ;)
Jak zapowiadałam na koniec miesiąca napiszę wile moich marzeń, które nie wymagają większego opisu.
Oto i one:
1. Zakupić trampki (typu: converse)


2. Nauczyć się porządnie angielskiego, (słówek, które mi kompletnie nie wchodzą do głowy i mówić w tym języku)


 3. Mieć profesjonalną sesje zdjęciową w plenerze.


4. Posiadać ogromną ilość lakierów do paznokci.


5. Przefarbować włosy na kosmiczny kolor.


6. Spróbować światowych słodkości i nouczyć się takie robić.




7. Mieć męża tancerza, muzyka lub innego z ciekawym zawodem .)

Była to dzisiaj szczęśliwa siódemka. Pierwsza i ostatnia, już więcej nie będzie. Ten blog był tylko na próbę. Będę ćwiczyć tu różne techniczne rzeczy, prowadzić go o byle czym lub go zawieszę, gdyż czyta go jak mniemam tylko moja kuzynka. Na razie ta notka jest ostatnią notką o marzeniach i tym podobnych bzdetach.
Jeśli komuś spodobało się to o czym piszę, jeżeli faktycznie były inne osoby, które tu wchodziły po za Patrycją, to bardzo dziękuję. ;)
Pa, pa, do miłego ;*

Dream 005 - Zakupić upragnione farbki do ubrań.

Witajcie Kochani!
Od miesięcy moim zamiarem jest stworzenie DIY-owskich spodni. Obecnie panuje taki trend przerabiania ciuchów, butów itp. Plusem jest to, że ni trzeba się zbytnio wykosztować aby takie spodnie, czy bluzkę mieć, a mamy gwarancję tego że ktoś nie będzie posiadał takiego samego ciuchu. Za chwilkę pokarzę wam wiele takich przykładów jak wyróżnić się z tumu i zrobić coś takiego, jeżeli oczywiście będziecie mieli dane rzeczy. 

Pierwszą i najłatwiejszą rzeczą są wycinanki. Do tego celu posłużą nam nożyczki, szerszy(luźny) podkoszulek; w kolorze najlepiej białym(chyba że macie same białe bluzki, to wybierzcie inny kolor) i trochę chęci.
Jeśli szkoda wam pieniędzy lub boicie się eksperymentować kupcie koszulkę z lumpeksu.
Wykonanie:
-Bierzecie nożyczki i wycinacie dziurki na szerszym podkoszulku.
-Teraz nakładacie pod zrobioną bluzkę kontrastującą koszulkę i ...
..w  ten sposób będziecie mieć warstwową bluzkę, która wyróżni was z tłumu:


Z tych łatwiejszych metod możecie robić jeszcze inne rzeczy:
- Robić dziurki w rajtkach,
- Skrócić stare spodnie,
- Przyszywać cekiny, łańcuszki, ćwieki i inne do ubrań,
- Pobawić się farbkami lub wybielaczem i zrobić coś takiego o czym ja marzę ;)
Przykłady:







Znajdziecie te i inne pomysły na stronkach o DIY
Na tym bym zakończyła ten post, udanych projektów;)
Papa !

Dream 004 - My big wardrobe.

Hmm...była już notka o tym jaki to bym chciała mieć pokój ale postanowiłam zagłębić się bardziej w najważniejszym jego elemencie, który jest rzeczą fantastyczną, gdyż i tak nie zdołałabym tego czegoś pomieścić w moich 4 kątach. Myślę, że wiecie o co chodzi. To szafa- element, bez którego zakupoholiczka, szafiarka i tym podobna by nie istniała. To oczywiście tylko marzenie lecz przybliżę wam go choć trochę.
Otóż moja szafa na pewno powinna być duża. Nie obraziłabym się , gdyby miała też w środku akcesoria, półeczki czy woreczki na buty itp.(choć na buty mogłabym mieć osobną szafę ;p). Do tego pięknego snu mogłoby się przyczynić lustro, na środku tej szafy. Teraz, żeby nie było pokarzę wam parę zdjęć, które odtworzą wam jakoś moje wyobrażenie (nie przestraszcie się!).






Tą ostatnią znalazłam przez przypadek i coś mnie podkusiło żeby ją tu wstawić, jest bezkonkurencyjna, haha.

Ogłoszenia parafialne:
- Przepraszam, że zanudzam was tymi meblami. Teraz będę was zanudzała innymi rzeczami.
- Pod koniec miesiąca będę pokazywała wam te marzenia, które nie wymagałyby większego opisywania. W granicach od 3-10 ;)
- To nie powinno się tu znaleźć ale dziękuję za każdy komentarz i obserwatora,  ponieważ nigdzie nie reklamuje mojego bloga. Raczej nie potrzeba mi szerszej publiczności. Przynajmniej na razie.

Dream 003 - To be "somebody"

Od zawsze (chyba),  marzyło mi się zostać z zawodu kimś, kto przyczyni się do ulepszenia czegoś, nie chodzi tu o ulepszenie świata, ale dajmy na to zrobieniem czegoś, co komuś później pomoże w przyszłości. Pomyślałam sobie że mogłabym zostać psychologiem, by móc pomagać ludziom, bo sama nie mogę tej pomocy jakoś dostać, nawet od mamy. Po za tym mam jakąś taką barierę do ludzi, trudno mi im zaufać, otworzyć się przed kimś. Pomyślałam więc sobie czy to ja nie mogłabym pomagać innym ludziom, gdyż dużo łatwiej mi jest nakierowywać kimś niż własnym sobą do osiągnięcia celu.Kiedyś jedna pani odradziła mi zostanie psychologiem ale nadal nie rezygnuje z tego pomysłu. Nie wiem jednak czy moje zmniejszające się zamiłowanie do nauki wytrzymałoby taki skok na głęboką wodę. Myślę też oczywiście nad innymi zawodami, ale nie wiem na co się zdecydować, może ktoś z was mógłby mi podpowiedzieć jak wybrać ten właściwy zawód.? Z każdego przedmiotu jestem tak samo dobra i nie wydaje mi się, by któryś budził szersze emocje. Chociaż pragnę by moja raca sprawiała mi przyjemność, to liczę też na trochę większe zyski, niż pensja robotnika, heh. Jestem kreatywna to wiem na pewno, myślałam nad projektantką lecz boję się że zabraknie mi pomysłów.hmm. To takie moje przemyślenia.
Teraz pragnę podziękować: tancerzom, kucharzom, piosenkarzom, lekarzom,sprzedawcom i wszystkim innym mający piękny zawód, którzy bądź co bądź jednak przyczynili się do mojego życia i na których patrzenie wywoływało szczęście i silne emocje.
Wiem, że może te kilka osób które to czyta i zdołało dobrnąć do tej linijki powie że jestem dziwna, chyba nie zaprzeczę, bo czasem sama siebie nie rozumiem, ale zawsze lubiłam długo pisać ;D