Jak zapowiadałam na koniec miesiąca napiszę wile moich marzeń, które nie wymagają większego opisu.
Oto i one:
1. Zakupić trampki (typu: converse)
2. Nauczyć się porządnie angielskiego, (słówek, które mi kompletnie nie wchodzą do głowy i mówić w tym języku)
4. Posiadać ogromną ilość lakierów do paznokci.
5. Przefarbować włosy na kosmiczny kolor.
6. Spróbować światowych słodkości i nouczyć się takie robić.
7. Mieć męża tancerza, muzyka lub innego z ciekawym zawodem .)
Była to dzisiaj szczęśliwa siódemka. Pierwsza i ostatnia, już więcej nie będzie. Ten blog był tylko na próbę. Będę ćwiczyć tu różne techniczne rzeczy, prowadzić go o byle czym lub go zawieszę, gdyż czyta go jak mniemam tylko moja kuzynka. Na razie ta notka jest ostatnią notką o marzeniach i tym podobnych bzdetach.
Jeśli komuś spodobało się to o czym piszę, jeżeli faktycznie były inne osoby, które tu wchodziły po za Patrycją, to bardzo dziękuję. ;)
Pa, pa, do miłego ;*





























